wtorek, 11 grudnia 2007

Leszcze w ciepłym grudniu

Gdy w sierpniu pierwszy raz usłyszałem prognozę pogody na grudzień, własnym uszom nie wierzyłem. Miał być wyjątkowo ciepły i bezśnieżny. Brzmiało to dla mnie niewiarygodnie, więc uznałem to za czczą gadaninę. Ale ta prognoza się sprawdziła. Mamy więc taki grudzień, że częściej łowię leszcze, niż mętnookie sandacze. I wiecie, co? Chyba mi się to podoba. Mogłoby tak być, że dwie zimy są bardzo ciepłe, a trzecia z rzędu mroźniejsza, aby nacieszyć się łowieniem w lodowej dziurze.

Feeder wiedzie prym
W rzece leszcze łowi się zupełnie inaczej niż w jeziorze. Tu nurt targa przynętą i wędką, roznosi źle przygotowaną i podaną zanętę, leszcze wędrują pomiędzy odległymi żerowiskami a ostoją, no i dostęp do dobrego łowiska w wielu przypadkach jest utrudniony bądź niemożliwy. Dlatego wędka z podajnikiem święci triumfy. Pomaga sprowadzić, jak po sznurku, rybę do haczyka ukrytego w przynęcie. Dzisiejsze wędziska są cudowne – pięknie pracuje blank, szczytówka nie zlekceważy delikatnego smakowania przynęty przez ostrożną rybę, a przy tym wszystkim zestaw może ważyć nawet 120 gramów. Kocham spławik, ale to feederem wyjąłem najwięcej ryb z rzek. Ponadto wiele feederów znakomicie spisuje się przy łowieniu drapieżników na martwą rybkę. Jeśli dotychczas nie zasmakowaliście łowienia drgającą szczytówką koniecznie spróbujcie, a nie pożałujecie.

Stanowisko wędkarza
Można przycupnąć choćby pod skarpą, ale takie wędkowanie nie ma sensu. Wędkarstwo to nie tylko łowienie ryb – to hobby połączone ze sportem i przyjemnością. Dlatego stanowisko musi być wygodne i bezpieczne, podbieranie ryby musi być dla niej i dla wędkarza bezpieczne, musimy mieć miejsce do przygotowania wędek i zanęty. Wielu z was zlekceważy te słowa, ale będąc na łowisku, przyjrzyjcie się wędkarzom – wielu z nich siedzi byle jak i byle gdzie, a przez to stają się nerwowi i czynności wędkarskie wykonują niedbale. W efekcie mało łowią i tracą przyjemność z pobytu nad wodą. Jest oczywiste, że stanowisko musi umożliwiać wędkarzowi łowienie ryb. A więc musi być założone tam, gdzie są lub mogą być ryby.

Stanowisko leszczy

Trzymają się spokojniejszej wody, najczęściej głębokiej. Gdy latem łowiłem je na metrowej wodzie, teraz szukam łowiska o głębokości przynajmniej 240 cm. Często zatrzymują się i żerują w międzytamiach, przy bardzo spokojnym brzegu, w rozległych zatokach, w głębokich starorzeczach oraz chętnie wpływają w ciepłe strumienie wody odprowadzanej przezOchotka do zanęty nie musi być najlepszej jakości. Z powodzeniem można stosować przecenioną, ale nie może zawierać zepsutych larw. elektrociepłownie, oczyszczalnie czy kombinaty przemysłowe oraz wypływają z jeziora przepływowego żerując w dopływie. Jeżeli systematycznie będziemy nęcić wybrane łowisko ze spokojną wodą, leszcze tam wpłyną w przeciągu 2-3 dni. Są one ruchliwe, dlatego nęcenie dobrą leszczową zanętą odgrywa ważną rolę – jej smaki i zapachy płyną wiele setek metrów w dół rzeki informując ryby o suto zastawionym stole. A gdy ryby dopłyną do tegoż stołu, właśnie te grubsze dodatki do zanęty zatrzymują je na dłużej.

Jest zima, ale nęcę obficie

Zawsze przygotowuję zanętę w ilości „ciut więcej” kierując się zasadą: Lepiej żeby zostało, niż zabrakło. Leszcze to żarłoki pływające w stadzie, a gdy trafią na dobre jedzono – wyżrą wszystko. To prawda, że w okropnie zimnej wodzie nęci się małą ilością karmy. Teraz jednak woda nie jest zmrożona śniegiem i lodem, więc leszcze mają niemały apetyt. Do firmowej zanęty dodaję kolorową pinkę, kukurydzę z puszki, płatki górskie a jeśli uda mi się kupić jokersa po niskiej okazyjnej cenie, dodaję go do zanęty. Przed zarzuceniem zestawu nęcę kulami. Dlatego do zanęty dodaję albo klej i żwir, albo glinę wiążąco-dociążającą. Na tylnej stronie opakowania mieszanki firmowej zawsze znajdziecie instrukcję, w jakich proporcjach mieszać te składniki. Przestrzegajcie instrukcji, bo proporcje składników decydują o skuteczności zanęty. Lepię kule wielkości pomarańczy lub mniejszych wałków – jeżeli podaję zanętę za pomocą procy. Do łowiska wrzucam 1/3 ilości przygotowanej zanęty, resztę zużywam napełniając koszyki i donęcając kulami, gdy stwierdzę obecność leszczy.
Są dni, że leszcze chętniej łapią haczyk z dużą ilością mięska, ale bywają i takie, że biorą tylko na jedną malutką pinkę.
Nowe przypony
To jest regułą, że przed wędkowaniem wiąże się nowe przypony. Ale proponuję Wam nabyć przyponówkę, która nie traci swoich właściwości w zimnej wodzie. Właśnie z niej przygotujcie przypony w różnych długościach począwszy od 15 cm, poprzez 20, 30, 45 i 60 cm. Wielkość haczyka powinna znaleźć się w przedziale wielkości 16 - 10. Załóżcie te, które lubicie. Koszyki powinny być bez dna, bo inaczej kukurydza a nawet płatki pozostaną w nim, a przecież powinny być wypłukane i pracować na Wasz sukces.
Grudniowe wędkowanie niczym nie przypomina letnich leszczowych łowów, dlatego wszystkie potrzebne komponenty przygotujcie w domu, a na łowisko zabierzcie dodatkowo wiele optymizmu. W wędkarstwie optymizm i staranne przygotowanie się zawsze przekłada się na siatkę pełną ryb. Czego Wam życzę w ostatnich dniach tego roku.

tekst i zdjęcia WP

Brak komentarzy: